Polska podrywa myśliwce i wydaje ostrzeżenie dla województw lubelskiego i podkarpackiego
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzegło w niedzielę mieszkańców dwóch regionów przygranicznych przed rosyjskim atakiem powietrznym na Ukrainę, odwołując alert około 30 minut później.
Przetłumaczono automatycznie z angielskiego oryginału; wersja angielska jest wiążąca.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, znane jako RCB, wysłało w niedzielę alert do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego, ostrzegając przed rosyjskim atakiem powietrznym na Ukrainę, podczas gdy polskie myśliwce zostały podrywane w powietrze – poinformowały Interia Fakty, Polsat News oraz Rzeczpospolita.
W alercie przekazano odbiorcom, że trwa rosyjski atak powietrzny na Ukrainę, sytuacja jest monitorowana, a w polskiej przestrzeni powietrznej operują polskie statki powietrzne – podała Rzeczpospolita. Ostrzeżenie zostało wysłane do mieszkańców obu regionów, w tym miast Lublin, Chełm i Zamość w województwie lubelskim oraz Rzeszów, Tarnobrzeg i Przemyśl na Podkarpaciu – podał serwis.
RCB odwołało alert około 30 minut po jego wysłaniu, informując odbiorców, że atak powietrzny na Ukrainę dobiegł końca i nie ma zagrożenia dla terytorium Polski – poinformowały Interia Fakty i Polsat News. Ponieważ komunikat o odwołaniu został wysłany w czasie, gdy pierwotny alert był jeszcze rozsyłany, część odbiorców otrzymała oba komunikaty, podczas gdy inni dostali tylko odwołanie – podało RCB.
Nie zapadła decyzja o wstrzymaniu lotów na lotniskach w Lublinie czy Rzeszowie, co jest standardową procedurą w przypadku tego rodzaju alertów – podaje Interia Fakty. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych nie wydało komunikatu w sprawie swoich samolotów – podał portal.
Co wiemy
- Polskie RCB ostrzegło w niedzielę mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego przed rosyjskim atakiem lotniczym na Ukrainę.
- W czasie trwania alarmu w powietrze wzbiły się polskie myśliwce.
- RCB odwołało alarm około 30 minut później, podając, że nie ma zagrożenia dla terytorium Polski.
- Nie wstrzymano lotów na lotniskach w Lublinie i Rzeszowie; w Polsce nie odnotowano żadnych poszkodowanych ani zniszczeń.
Dlaczego to ważne dla Europy
Polska, będąca członkiem NATO i UE graniczącym z Ukrainą, w ostatnich tygodniach wysyła coraz więcej takich alertów RCB w związku z nasilaniem przez Rosję atakami dronów i rakiet na Ukrainę, każdorazowo podrywając myśliwce w celu monitorowania swojej przestrzeni powietrznej. Podobnie sformułowany alert wysłano do mieszkańców województwa lubelskiego nad ranem 30 września, podczas fali rosyjskich uderzeń na środkową i zachodnią Ukrainę.
Źródła
- Interia Fakty: Alert RCB dla dwóch województw. Polska poderwała myśliwce
- Rzeczpospolita: Alert RCB. Rosja atakuje Ukrainę. Polska poderwała myśliwce
- Polsat News: Polska poderwała myśliwce. Rozesłano alert RCB
- Polsat News: Alert RCB dla woj. lubelskiego. Polska poderwała myśliwce
Pytania i odpowiedzi
- Co zawierał alert polskiego RCB?
- Ostrzegł mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego przed rosyjskim atakiem lotniczym na Ukrainę i informował, że w polskiej przestrzeni powietrznej operują polskie statki powietrzne – podaje „Rzeczpospolita”.
- Dlaczego Polska podrywała myśliwce?
- Polska rutynowo podrywa myśliwce, gdy Rosja przeprowadza ataki lotnicze na Ukrainę w pobliżu jej granicy, tak jak miało to miejsce 4 października – podaje Polsat News.
- Czy zamknięto jakieś lotnisko lub polską przestrzeń powietrzną?
- Nie; nie podjęto decyzji o wstrzymaniu lotów na lotniskach w Lublinie lub Rzeszowie, co jest standardową procedurą przy tego typu alercie – podaje Interia Fakty.
