Tajemniczy obiekt znaleziony w polskiej wsi okazał się piankową repliką kadłuba
Polscy śledczy wojskowi poinformowali, że obiekt, który spadł w pobliżu budynku w Lubaczowie, to mały, nieuzbrojony kadłub z pianki, wykluczając jakiekolwiek zagrożenie radiologiczne, chemiczne lub wybuchowe.
Przetłumaczono automatycznie z angielskiego oryginału; wersja angielska jest wiążąca.
Obiekt, który spadł na działkę w Lubaczowie w południowo-wschodniej Polsce i mógł uderzyć w dach budynku, został zidentyfikowany jako mały, nieuzbrojony kadłub wykonany z pianki polistyrenowej – poinformowała w czwartek Żandarmeria Wojskowa, na którą powołuje się Onet Wiadomości.
Policja została powiadomiona o obiekcie w środę po południu na niezabudowanej posesji. O sprawie powiadomiono również Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Żandarmerię Wojskową oraz prokuraturę. Nikt nie ucierpiał i nie zgłoszono żadnych zniszczeń – podała Gazeta.pl.
„Wstępne ustalenia wskazują, że znaleziony obiekt to małych rozmiarów płatowiec wykonany ze styropianu, nieuzbrojony, nieposiadający cech bojowych” – poinformował na platformie X rzecznik prasowy Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz, na którego powołuje się Gazeta.pl. Śledczy wykluczyli zagrożenie radiologiczne, biologiczne i chemiczne, a także obecność materiałów wybuchowych. Obiekt zabezpieczono na polecenie prokuratora w celu dalszych badań laboratoryjnych.
Do osobnego incydentu doszło poprzedniego wieczoru w pobliskiej wsi Wydrza, kiedy nieuzbrojony dron należący do sił zbrojnych Norwegii, biorący udział w ćwiczeniach na pobliskim poligonie w Nowej Dębie, spadł po – jak podała policja – prawdopodobnych problemach z łącznością; ma on zostać zwrócony norweskim żołnierzom – poinformowała Gazeta.pl.
Co wiemy
- Obiekt znaleziony w Lubaczowie, który mógł uderzyć w dach budynku, zidentyfikowano jako mały, nieuzbrojony płatowiec ze styropianu.
- Nie stwierdzono zagrożenia radiologicznego, biologicznego, chemicznego ani wybuchowego; nie zgłoszono żadnych obrażeń ani zniszczeń.
- Obiekt został zabezpieczony do dalszych badań laboratoryjnych na polecenie prokuratora.
- Niezależnie od tego, poprzedniego wieczoru w pobliżu Wydrzy spadł nieuzbrojony norweski dron wojskowy podczas ćwiczeń w Nowej Dębie.
Jeszcze niepotwierdzone
- Lokalna informacja o wgnieceniu w dachu budynku nie została potwierdzona w oświadczeniu Żandarmerii Wojskowej.
Dlaczego to ważne dla Europy
Znalezisko pojawiło się w tygodniu, w którym w pobliżu spadł również norweski dron wojskowy podczas ćwiczeń powiązanych z NATO, co podkreśla, jak często nad polskim terytorium w pobliżu granicy z Ukrainą pojawiają się obecnie niezidentyfikowane obiekty latające.
Źródła
Pytania i odpowiedzi
- Co to za obiekt, który spadł w Lubaczowie?
- Żandarmeria Wojskowa podała, że był to mały, nieuzbrojony płatowiec wykonany ze styropianu.
- Czy to było niebezpieczne?
- Nie. Śledczy wykluczyli zagrożenie radiologiczne, biologiczne, chemiczne i wybuchowe.
- Czy to ma związek z norweskim dronem, który spadł w pobliżu?
- Nie; to był odrębny incydent poprzedniego wieczoru, dotyczący nieuzbrojonego norweskiego drona wojskowego, który spadł podczas ćwiczeń w pobliżu Nowej Dęby.
